Negatyw papierowy – początek fotografii, jaką znamy

Oczywiście wszyscy wiemy, że pierwszą szeroko rozpowszechnioną techniką fotograficzną była dagerotypia. Zadbał o to i sam Daguerre, i rząd Francji, który wykupił prawa do wynalazku i w 1839 roku udostępnił metodę publicznie.

Wszyscy przynajmniej słyszeliśmy o magicznych, często ulotnych obrazach powstających na srebrzonej płytce i wywoływanych w oparach rtęci. Niewielu z nas miało jednak takie zdjęcie w ręku. Dlaczego?

Powód jest prosty: z niezwykłą urodą dagerotypy łączyły też wiele wad. Były:

  • mało czułe, przynajmniej na początku,
  • kosztowne,
  • związane z użyciem bardzo toksycznych substancji,
  • niezwykle delikatne, przynajmniej mechanicznie,
  • a przede wszystkim nie dawały się powielać – były unikatowe.

Choć więc lata czterdzieste XIX wieku to prawdziwa eksplozja dagerotypii, od samego początku potrzebna była alternatywa eliminująca przynajmniej część jej ograniczeń.

Kalotypia i negatyw papierowy

Taką alternatywę stanowił opatentowany przez Williama Henry'ego Foxa Talbota proces negatywowo-pozytywowy wykorzystujący negatyw papierowy i to on tak naprawdę stanowi początek fotografii w formie, którą znamy do dzisiaj.

Na pierwszy rzut oka negatyw ten, nazwany przez swego wynalazcę kalotypią, również miał wiele wad i z pewnością miały one duże znaczenie dla współczesnych. Wśród nich trzeba wymienić:

  • czułość, szczególnie początkowo, pozostawiającą wiele do życzenia,
  • znacznie gorszą szczegółowość obrazu niż w przypadku dagerotypii i późniejszych negatywów szklanych,
  • ograniczoną trwałość uczulonego materiału,
  • ochronę patentową, a więc również konieczność ponoszenia związanych z nią opłat.

Mimo wszystko to negatyw papierowy, a nie dagerotyp, stał się prawdziwym ojcem – bądź, jak kto woli, matką – nowoczesnej fotografii.

Dlaczego? Tak naprawdę chyba z jednego powodu.

Negatyw papierowy pozwalał na wielokrotne powielanie, na tworzenie wielu kopii każdego zdjęcia. Cecha ta, nie zawsze pożądana w przypadku twórczości artystycznej, stanowiła o ogromnej sile fotografii jako narzędzia komunikacji i działalności komercyjnej i miała ogromne znaczenie dla jej dalszego rozwoju.

Czym jest negatyw papierowy?

To arkusz papieru zawierający światłoczułe związki srebra, naświetlony w kamerze i wywołany, najczęściej z wykorzystaniem kwasu galusowego, a następnie utrwalony i często woskowany w celu zwiększenia jego przezroczystości.

Oczywiście konkretnych receptur była prawdziwa mnogość. Jedne zakładały, że papier należy najpierw uczulać, a woskować na końcu, inne wręcz odwrotnie – przewidywały woskowanie jako jeden z pierwszych etapów.

Jedne wymagały użycia takiego negatywu na mokro, inne pozwalały go wysuszyć, a nawet przechowywać przez dłuższy czas. Niektóre przewidywały dodatek bromków, kazeiny, serwatki czy żywicy, ale wszystkie były wariantami tej samej idei: uzyskania fotograficznego negatywu na podłożu papierowym.

Wbrew obiegowej opinii wiele takich negatywów wcale nie wymagało wielominutowych naświetleń. Opracowywano receptury pozwalające na znaczne skrócenie czasu ekspozycji, w sprzyjających warunkach nawet do sekund.

Dlaczego papier przegrał ze szkłem?

Właściwie od chwili pojawienia się negatywu papierowego zdawano sobie sprawę z jego ograniczeń i poszukiwano lepszych rozwiązań. Wkrótce pojawiły się negatywy na szkle, a w latach pięćdziesiątych XIX wieku mokra płyta kolodionowa, która zrewolucjonizowała fotografię.

Negatyw papierowy przez wiele lat pozostał jednak rozsądnym i stosowanym rozwiązaniem, przede wszystkim w fotografii krajobrazowej i podróżniczej, gdzie jego wielką zaletą była niewielka masa oraz brak ryzyka potłuczenia delikatnych płyt szklanych.




Negatyw papierowy dzisiaj

Również dziś negatyw papierowy jest ciekawym wyborem dla osób pragnących rozpocząć przygodę z tworzeniem własnych negatywów.

Dlaczego? Ponieważ jest stosunkowo prosty, łatwy do wykonania i – w zależności od zastosowanej receptury – nie wymaga takiego zaplecza ani pracy pod presją czasu jak mokra płyta kolodionowa.

Innymi słowy, również dziś ważne pozostają te same jego zalety, które pozwoliły negatywom papierowym przetrwać przez pewien czas mimo pojawienia się rozwiązań bardziej nowoczesnych i pod wieloma względami doskonalszych, jak wspomniany negatyw kolodionowy.

dr Radosław Brzozowski