Olej i bromolej – dwie siostrzane techniki fotograficzne

Olej i bromolej to techniki bardzo podobne, można rzec – siostrzane. Różnią się przede wszystkim sposobem powstania matrycy, na którą później nanoszona jest farba drukarska.

W oleju matryca powstaje na papierze pokrytym żelatyną i uczulonym dwuchromianem, w bromoleju jest nią odpowiednio przygotowana, odbarwiona i zgarbowana odbitka srebrowa wykonana na właściwym papierze. Dalszy ciąg pracy jest wspólny dla obu tych technik, podobnie jak uzyskiwane efekty.

"Miasto Gniew", fot. Radosław Brzozowski
technika olejna


Dlaczego bromolej wyparł technikę olejową?

Technika bromolejowa z czasem niemal całkowicie wyparła olej. Stało się tak z kilku prozaicznych powodów.

Przede wszystkim nie wymagała posiadania negatywu wielkoformatowego i umożliwiała wykorzystanie powiększalnika. W czasach, gdy jedynym sposobem pozyskania odpowiednio dużego negatywu było wykorzystanie kamery wielkoformatowej lub żmudne powiększanie negatywu w ciemni, była to ogromna zaleta.

Jeśli dodamy do tego dostępność papierów produkowanych specjalnie z myślą o technice bromolejowej, przyczyny jej popularności stają się oczywiste.

Olej i bromolej współcześnie

Dziś sytuacja wygląda inaczej. Wybór odpowiednich do bromoleju tradycyjnych papierów srebrowych jest znacznie mniejszy niż w okresie największej popularności tej techniki, a dobór właściwego materiału stanowi istotną część procesu.

Jednocześnie współczesne metody przygotowywania cyfrowych negatywów wielkoformatowych znacznie ułatwiły pracę w technice olejowej. Negatyw można przygotować komputerowo i wydrukować na odpowiedniej przezroczystej folii, co pozwala również na wcześniejszą korektę jego charakterystyki pod kątem konkretnego procesu.

Możliwe jest także samodzielne przygotowanie papieru do bromoleju z wykorzystaniem emulsji fotograficznej, jednak oznacza to dodatkowy etap pracy.

W efekcie wybór pomiędzy olejem a bromolejem wygląda dziś inaczej niż w czasach, gdy bromolej zdobywał swoją popularność. Technika olejowa, mimo konieczności pracy stykowej, dzięki możliwości łatwego przygotowania dużego negatywu ponownie staje się interesującą alternatywą.

dr Radosław Brzozowski