W historii fotografii znaleźć można dziesiątki mniej lub bardziej popularnych technik znaczących rozwój medium. Jedne z nich, choć ważne, popularne były jedynie przez stosunkowo krótki czas, jak choćby papier solny czy negatyw papierowy, inne zyskiwały popularność na całe dziesięciolecia i dominowały na rynku fotograficznym przez całe pokolenie.
Jedną z takich niezwykłych technik jest odbitka albuminowa – technika stosunkowo prosta, a jednocześnie dająca obrazy o niezwykłej wręcz urodzie i zapewniająca o wiele większe możliwości tworzenia niż większość metod jej współczesnych. Technika wreszcie, która nie bez przyczyny popularnością swą przebiła wszystkie metody wcześniejsze.
![]() |
Odbitka albuminowa tonowana palladem. Fot. Radosław Brzozowski |
Złoty wiek odbitki albuminowej
Oczywiście szczyt popularności albuminy to wiek XIX, a właściwie lata 60., 70. i w dużej mierze 80., kiedy papiery albuminowe produkowano fabrycznie na skalę masową, a technologię wykonywania zdjęć doprowadzono do niezwykłej wręcz perfekcji.
Pozwalała ona nie tylko na uzyskiwanie dobrych jakościowo, powtarzalnych odbitek w dowolnym niemal rozmiarze – ograniczonym przede wszystkim wielkością negatywu – ale również na daleko idącą swobodę w wyborze wyglądu finalnego zdjęcia i w samym sposobie jego wykonania.
Tonowanie, powierzchnia i kolor
Odbitki albuminowe tonowano na wiele sposobów, nie tylko wpływając na ich trwałość, ale również zmieniając ich kolorystykę. Gdy oglądamy dziś zabytkowe odbitki z wieku XIX, ogromna ich część nosi ślady tonowania.
Stosowano przede wszystkim tonery zawierające związki złota, ale wykorzystywano również inne sposoby modyfikowania barwy obrazu.
Nauczono się także uzyskiwać różny charakter powierzchni odbitki oraz wpływać na jej kontrast. Zdjęcia ręcznie barwiono, wprowadzając do fotografii element koloru, wcześniej kojarzony przede wszystkim z malarstwem czy grafiką.
![]() |
Odbitka albuminowa tonowana złotem. Fot. Radosław Brzozowski |
Albumina i fotografia XIX wieku
To właśnie w technice albuminowej powstawała ogromna liczba cartes de visite, portretów, widoków i innych fotografii, które do dziś oglądamy w dziewiętnastowiecznych albumach i kolekcjach.
Technika albuminowa była też jedną z tych metod fotograficznych, które przez wyjątkowo długi czas skutecznie opierały się rozwiązaniom mającym je zastąpić.
Pod koniec XIX wieku coraz większe znaczenie zdobywały nowe fabrycznie produkowane papiery fotograficzne, w tym papiery żelatynowo-srebrowe. Tym razem jednak „zmiana warty” nie nastąpiła od razu.
Odbitki albuminowe wykonywano jeszcze przez wiele lat. Technika, która pojawiła się około połowy XIX wieku, przez kilka dziesięcioleci pozostawała jednym z najważniejszych sposobów wykonywania fotograficznych pozytywów na papierze.
Odbitka albuminowa dzisiaj
Również dzisiaj odbitka albuminowa jest na nowo odkrywana przez kolejnych pasjonatów szukających metody pozwalającej na ręczne wykonywanie prac i dającej fotografowi bardzo dużą kontrolę nad procesem powstawania obrazu. Praktyczne wykonanie procesu, od przygotowania papieru po obróbkę gotowej odbitki, opisałem szerzej w książce „Odbitka albuminowa – Przewodnik praktyczny”.
Ciężko zresztą, by było inaczej. Poprawne albuminy wykonać można bez dostępu do profesjonalnej pracowni i stosunkowo niewielkim kosztem.
Jednocześnie technika ta nie ogranicza nas do tworzenia odbitek o jednym tylko charakterze. Pozwala wpływać na kolorystykę i wygląd obrazu poprzez tonowanie oraz inne zabiegi wykonywane w czasie obróbki.
Powstałe w tej metodzie zdjęcia niezmiennie zachwycają i fascynują, dokładnie tak samo jak sto z okładem lat temu.
dr Radosław Brzozowski

