Ambrotypia na płycie kompozytowej – alternatywa dla szkła

 Klasyczna ambrotypia to fotografia wykonywana na szklanej płycie. Powstający na niej negatyw kolodionowy oglądany na ciemnym tle sprawia wrażenie obrazu pozytywowego. Już w XIX wieku szkło nie było jednak jedynym podłożem wykorzystywanym w technice mokrego kolodionu. Wielką karierę zrobiła na przykład ferrotypia, czyli proces, w którym kolodion wylewano na czernioną płytkę metalową.

Współczesna alternatywa dla szkła

Również dzisiaj szkło nie jest jedynym dostępnym materiałem. Współczesną alternatywą są między innymi czarne płyty kompozytowe, składające się z cienkich warstw metalu połączonych z rdzeniem z tworzywa sztucznego.

Pod względem sposobu pracy rozwiązanie to jest bliższe ferrotypii niż klasycznej ambrotypii – kolodion wylewany jest bezpośrednio na czarną powierzchnię płyty.

Fotografia wykonana na płycie kompozytowej.
fot. Radosław Brzozowski

Puryści pewnie skrzywią się na takie rozwiązanie, no bo co to za ambrotyp, jeśli nie jest na szkle? Nie wiemy również, jak takie współczesne podłoże zachowa się w perspektywie stu czy stu pięćdziesięciu lat. Wykorzystanie płyty kompozytowej ma jednak mnóstwo praktycznych zalet.

Zalety płyty kompozytowej

  1. Nie wymaga tak pracochłonnego czyszczenia jak szkło. Nowa płyta zabezpieczona jest folią ochronną, którą usuwa się bezpośrednio przed użyciem, uzyskując czystą powierzchnię.
  2. Zapewnia bardzo głęboką czerń podłoża, od której jasny obraz utworzony przez srebro doskonale się odcina.
  3. Kolodion bardzo dobrze trzyma się powierzchni płyty, co zmniejsza ryzyko odspojenia warstwy podczas dalszej obróbki.
  4. Płyty kompozytowe są wygodne w transporcie. Są lekkie i, w przeciwieństwie do szkła, nie tłuką się, co ma szczególne znaczenie podczas pracy w plenerze.

Nie zastępują szkła, jeśli zależy nam na historycznym charakterze ambrotypii i tradycyjnym podłożu. Są jednak bardzo praktycznym rozwiązaniem, szczególnie tam, gdzie ważne są wygoda pracy, niewielka masa i odporność materiału na uszkodzenia.

dr Radosław Brzozowski